Duchy. Szkielety. Ciemność. Potwory.
Opowieści, przy których robi się trochę nieswojo.
W okolicach Halloween dzieci spotykają się z nimi częściej niż zwykle. Co ciekawe, część z nich nie tylko się ich nie unika, ale wręcz ich szuka. Chce posłuchać strasznej historii. Wejść do ciemnego pokoju. Przebrać się za potwora. Zobaczyć coś, co wywołuje dreszcz, a chwilę później śmiech.
Dla dorosłego może to brzmieć trochę paradoksalnie. Skoro strach jest nieprzyjemny, dlaczego dziecko czasem chce się bać?
Odpowiedź często kryje się w jednym słowie: bezpieczeństwo.
W tym artykule rozwiń spis
- Bać się naprawdę i bać się „na niby"
- „Boję się, ale chcę jeszcze raz"
- Halloween daje strachowi konkretną formę
- Dzieci uczą się emocji także przez zabawę
- Nie każde dziecko lubi się bać
- Kiedy zabawne straszenie przestaje być zabawne?
- „Musisz zobaczyć, przecież to nic strasznego"
- Czasem dzieci chcą wiedzieć, gdzie kończy się fikcja
- Strach może być przyjemny, dopóki pozostaje bezpieczny
- FAQ - dzieci, strach i Halloween
Bać się naprawdę i bać się „na niby"
Strach pełni ważną funkcję. Pojawia się wtedy, gdy dostrzegamy coś, co może być dla nas zagrożeniem. Organizm przygotowuje się do reakcji - wzrasta napięcie, uwaga skupia się na tym, co się dzieje, może przyspieszyć oddech czy bicie serca.
Ale strach podczas zabawy może wyglądać inaczej.
Dziecko widzi ducha, ale wie, że pod prześcieradłem jest kolega. Słucha opowieści o potworze, siedząc obok rodzica. Wchodzi do udekorowanego pokoju i jednocześnie wie, że za chwilę może z niego wyjść.
Emocja może być prawdziwa, choć samo zagrożenie nie jest. To właśnie połączenie lekkiego napięcia z poczuciem bezpieczeństwa sprawia, że strach dla niektórych dzieci staje się ekscytujący.
Trochę podobnie działa zabawa w chowanego. Przez chwilę nie wiadomo, gdzie jest druga osoba. Jest oczekiwanie. Napięcie. A potem odnalezienie i ulga.
„Boję się, ale chcę jeszcze raz"
Niektóre dzieci bardzo wyraźnie pokazują tę mieszankę emocji. Zakrywają oczy podczas straszniejszej sceny, ale zostawiają między palcami małą szczelinę.
Mówią: „Nie pokazuj!", a po chwili pytają: „A co było dalej?".
Uciekają przed osobą przebraną za potwora, śmiejąc się i wracając po kolejną rundę zabawy.
W takich sytuacjach strach miesza się z ciekawością, pobudzeniem i przyjemnością płynącą z zabawy. Ważne jest jednak to, że dziecko nadal ma poczucie wpływu. Może się odsunąć. Przerwać zabawę. Podejść bliżej do rodzica. Powiedzieć, że już wystarczy.
To właśnie poczucie kontroli często odróżnia przyjemne „straszenie się" od sytuacji, która staje się dla dziecka zbyt intensywna.
Halloween daje strachowi konkretną formę
Halloween jest pod tym względem ciekawym przykładem. To, co zwykle kojarzy się z czymś niepokojącym - ciemność, duchy, szkielety, potwory - zostaje przeniesione do świata zabawy.
Potwór może mieć różowe włosy.
Duch może być zabawny.
Szkielet może tańczyć.
A dziecko samo może przebrać się za coś, czego w innych okolicznościach mogłoby się obawiać.
Symbolicznie zmienia się więc perspektywa. To dziecko decyduje, jak wygląda potwór. Może założyć jego maskę, zdjąć ją, śmiać się z niego albo wymyślić mu historię.
Straszne elementy stają się częścią świata, na który dziecko ma pewien wpływ.
Dzieci uczą się emocji także przez zabawę
Zabawa jest jednym ze sposobów poznawania świata. Dzieci odgrywają sytuacje, które widzą w codziennym życiu. Bawią się w lekarza, szkołę, rodzinę, podróż czy ratowanie kogoś z niebezpieczeństwa. W podobny sposób mogą eksperymentować ze strachem.
„Co się stanie, jeśli wejdę do ciemnego pokoju?"
„Czy dam radę wysłuchać tej historii?"
„Jak to jest być potworem zamiast przed nim uciekać?"
Nie oznacza to, że dziecko świadomie analizuje swoje emocje. Częściej po prostu się bawi. Przy okazji może jednak doświadczać napięcia, ciekawości, ulgi i poczucia bezpieczeństwa - w sytuacji, którą można zakończyć.
Nie każde dziecko lubi się bać
To bardzo ważne szczególnie w okresie Halloween.
Jedno dziecko może z zachwytem wejść do pomieszczenia pełnego sztucznych pajęczyn i szkieletów. Drugie zatrzyma się przy drzwiach. Trzecie nie będzie chciało nawet patrzeć na przebraną postać. Każda z tych reakcji może być naturalna.
Dzieci różnią się wrażliwością, temperamentem, wcześniejszymi doświadczeniami i tym, jak reagują na intensywne bodźce. Znaczenie ma również wiek. To, co starsze dziecko odbiera jako oczywistą fikcję, dla młodszego może być znacznie mniej jednoznaczne.
Dlatego „przecież to tylko zabawa" nie zawsze uspokaja. Dorosły wie, że zakrwawiona maska jest kawałkiem plastiku. Dziecko może wiedzieć to samo, a jednocześnie nadal odczuwać silny strach.
Kiedy zabawne straszenie przestaje być zabawne?
Granica nie zawsze znajduje się w tym samym miejscu. Dobrym punktem odniesienia jest reakcja konkretnego dziecka.
Jeśli dziecko samo wraca do zabawy, śmieje się, jest zaciekawione i ma możliwość wycofania się, strach może pozostawać częścią przyjemnej ekscytacji.
Jeśli natomiast chce odejść, zasłania uszy, płacze, prosi o zakończenie zabawy albo wyraźnie szuka bliskości dorosłego, warto potraktować tę reakcję poważnie.
Nie ma potrzeby przekonywać: „Nie bój się".
Nie trzeba też udowadniać, że „nie ma się czego bać".
Dla dziecka emocja jest w danym momencie prawdziwa, nawet jeśli jej źródłem jest fikcyjna postać. Czasem bardziej pomocne może być proste: „Widzę, że to było dla ciebie za straszne. Możemy stąd odejść".
„Musisz zobaczyć, przecież to nic strasznego"
Dorośli czasem chcą pomóc dziecku przełamać lęk. Zachęcają więc do wejścia do ciemnego pokoju, podejścia do przebranego człowieka albo obejrzenia dekoracji z bliska. Intencja może być dobra, ale warto uważać, żeby zabawa nie zamieniła się w sprawdzian odwagi.
„Nie bądź tchórzem."
„Wszyscy weszli, tylko ty się boisz."
„Jesteś już za duży na takie rzeczy."
Takie komunikaty nie sprawiają, że emocja znika. Mogą natomiast dołożyć do strachu wstyd związany z tym, że dziecko reaguje inaczej niż otoczenie.
Można bać się czegoś, co dla kogoś innego jest zabawne. I można nie mieć ochoty na straszenie - nawet w Halloween.
Czasem dzieci chcą wiedzieć, gdzie kończy się fikcja
Młodsze dzieci mogą potrzebować dodatkowego wyjaśnienia tego, co widzą.
Można pokazać, że maskę da się zdjąć. Pozwolić obejrzeć dekorację przy zapalonym świetle. Wyjaśnić, że sztuczny pająk jest zabawką albo że osoba przebrana za ducha jest kimś, kogo dziecko zna.
Nie chodzi o długie tłumaczenie, dlaczego „nie należy się bać". Chodzi raczej o dostarczenie informacji, które pomagają dziecku oddzielić wyobraźnię od rzeczywistości.
Strach może być przyjemny, dopóki pozostaje bezpieczny
Dzieci nie zawsze chcą pozbywać się strachu. Czasem chcą poczuć go odrobinę - w historii, zabawie, podczas przebierania się czy oglądania halloweenowych dekoracji. W bezpiecznych warunkach może być to po prostu jedna z wielu emocji, z którymi dziecko eksperymentuje podczas zabawy.
Najważniejsze nie jest więc to, czy dziecko lubi duchy, potwory i straszne historie. Ważniejsze jest to, czy może zdecydować, jak blisko chce do tego strachu podejść.
Jedno dziecko założy maskę potwora.
Drugie będzie chciało popatrzeć z daleka.
A trzecie wybierze dynię z uśmiechniętą buzią zamiast strasznego szkieletu.
I żadna z tych reakcji nie wymaga poprawiania.
Jeśli jednak strach dziecka utrzymuje się dłużej, nasila się albo wpływa na sen, naukę czy codzienne funkcjonowanie, warto porozmawiać ze specjalistą. W QMEDICA Psychoterapia w Białymstoku można umówić konsultację psychologiczną, podczas której spokojnie przyjrzymy się temu, co dzieje się z dzieckiem i jak można je wesprzeć.
FAQ - dzieci, strach i Halloween
Dlaczego dzieci lubią się bać?
Niektóre dzieci lubią doświadczać lekkiego strachu wtedy, gdy jednocześnie czują się bezpiecznie. Straszna historia, przebranie czy halloweenowa dekoracja mogą wywoływać napięcie, ale dziecko wie, że sytuacja jest częścią zabawy. Strach miesza się wtedy z ciekawością, ekscytacją i późniejszą ulgą.
Czy straszenie się podczas Halloween może być dla dziecka zabawą?
Tak, u części dzieci może być elementem zabawy. Ważne jest jednak, aby dziecko miało poczucie bezpieczeństwa i możliwość wycofania się. To, co dla jednego dziecka jest zabawne, dla innego może okazać się zbyt intensywne.
Dlaczego jedno dziecko śmieje się z potworów, a inne się ich boi?
Dzieci różnią się temperamentem, wrażliwością, wcześniejszymi doświadczeniami i sposobem reagowania na bodźce. Znaczenie ma również wiek. Dlatego nie istnieje jedna właściwa reakcja na straszne historie, maski czy halloweenowe dekoracje.
Czy warto przekonywać dziecko, że „nie ma się czego bać"?
Samo zapewnienie, że coś nie jest straszne, nie zawsze sprawia, że strach znika. Dla dziecka odczuwana emocja jest prawdziwa. Często ważniejsze jest zauważenie jego reakcji i pokazanie, że może odejść, zdjąć maskę, przerwać zabawę albo zostać blisko dorosłego.
Po czym poznać, że halloweenowa zabawa jest dla dziecka zbyt straszna?
Warto zwrócić uwagę na zachowanie dziecka. Jeśli chce odejść, płacze, zasłania oczy lub uszy, prosi o zakończenie zabawy albo wyraźnie szuka bezpieczeństwa przy dorosłym, może to oznaczać, że poziom napięcia jest dla niego w danym momencie zbyt duży.
Czy należy zachęcać dziecko do „przełamania strachu"?
Nie warto zamieniać zabawy w sprawdzian odwagi. Zawstydzanie, porównywanie z innymi dziećmi czy przekonywanie, że dziecko jest „już za duże, żeby się bać", może dodatkowo utrudnić mu poradzenie sobie z emocją. Można natomiast pozwolić mu zdecydować, jak blisko chce podejść do tego, co budzi strach.
Jak rozmawiać z dzieckiem, które przestraszyło się podczas Halloween?
Spokojnie i bez umniejszania jego reakcji. Można nazwać to, co się wydarzyło: „Widzę, że ta maska cię przestraszyła" albo „To było dla ciebie za dużo". Młodszemu dziecku może również pomóc pokazanie, gdzie kończy się fikcja - na przykład zdjęcie maski czy obejrzenie dekoracji przy zapalonym świetle.
Rejestracja odpowie na pytania, pomoże wybrać specjalistę i umówić termin - rozmowa do niczego nie zobowiązuje.
Wszystkie przyciski są klikalne - telefon rozpocznie połączenie, a WhatsApp i e-mail otworzą się z przygotowaną wiadomością.
Dorosłe dzieci alkoholików – jak doświadczenia z domu mogą wpływać na relacje w dorosłości?
W relacji często nie kłócą się tylko dwie osoby – czasem spotykają się także dwa różne sposoby przeżywania emocji. Jedna osoba potrzebuje mówić od razu, druga potrzebuje ciszy. Wyjaśniamy, na czym polega problem z komunikacją w związku, jak różne style radzenia sobie z emocjami mogą osłabiać rozmowę i kiedy warto sięgnąć po wsparcie specjalisty.
Problem z komunikacją w związku – jak różne style radzenia sobie z emocjami mogą osłabiać rozmowę?
W relacji często nie kłócą się tylko dwie osoby – czasem spotykają się także dwa różne sposoby przeżywania emocji. Jedna osoba potrzebuje mówić od razu, druga potrzebuje ciszy. Wyjaśniamy, na czym polega problem z komunikacją w związku, jak różne style radzenia sobie z emocjami mogą osłabiać rozmowę i kiedy warto sięgnąć po wsparcie specjalisty.
Jak wspierać bliską osobę, która mierzy się z depresją?
Kiedy ktoś bliski mierzy się z depresją, łatwo poczuć, że to też nasza walka. Chcemy coś zrobić, ulżyć, znaleźć rozwiązanie – a jednocześnie szybko może pojawić się bezradność. Wyjaśniamy, jak wspierać osobę z depresją, co mówić, czego unikać, kiedy reagować pilnie i jak być obok, nie biorąc na siebie cudzego leczenia.




