Problem z komunikacją w związku – jak różne style radzenia sobie z emocjami mogą osłabiać rozmowę?

W relacji często nie kłócą się tylko dwie osoby. Czasem spotykają się także dwa różne sposoby przeżywania emocji.

Jedna osoba potrzebuje mówić od razu, druga potrzebuje ciszy. Jedna chce wyjaśniać, druga zamyka się w sobie. Jedna podnosi głos, bo czuje napięcie, druga milknie, bo czuje przeciążenie.

Z zewnątrz może wyglądać, jakby problemem była sama różnica zdań. A jednak w wielu relacjach trudność zaczyna się wcześniej – w tym, jak każda ze stron radzi sobie z emocjami, kiedy pojawia się napięcie, lęk, złość, wstyd, bezradność albo poczucie odrzucenia.

1. Emocje w relacji nie są problemem same w sobie? 

Emocje pojawiają się w każdej bliskiej relacji. Złość może sygnalizować przekroczoną granicę, smutek może mówić o stracie albo tęsknocie, lęk może pojawić się wtedy, gdy relacja wydaje się zagrożona. Wstyd bywa związany z poczuciem niewystarczalności, a bezradność może pojawić się wtedy, gdy rozmowy od dawna kończą się podobnie.

Problemem często nie jest to, że emocje się pojawiają. Trudność zaczyna się wtedy, gdy emocje przejmują rozmowę albo gdy są tak mocno tłumione, że druga osoba nie ma do nich dostępu. Wtedy komunikacja przestaje być wymianą informacji, a coraz częściej staje się obroną.

Jedna osoba broni się przez atak, druga przez milczenie. Ktoś przez tłumaczenie, ktoś przez wycofanie. Ktoś przez kontrolę, ktoś przez udawanie, że nic się nie stało.

Każdy z tych sposobów może mieć swoją historię i swoje znaczenie. Nie zawsze jest świadomym wyborem.

2. Styl radzenia sobie z emocjami – co to właściwie znaczy?

Styl radzenia sobie z emocjami to sposób, w jaki osoba zwykle reaguje na napięcie emocjonalne. Może dotyczyć tego, czy ktoś mówi od razu, czy raczej potrzebuje czasu. Czy szuka bliskości, czy wycofuje się. Czy próbuje kontrolować sytuację, czy unika tematu. Czy zalewa rozmowę emocjami, czy odcina się od nich.

Te style często kształtują się dużo wcześniej niż aktualna relacja. Mogą mieć związek z wcześniejszymi doświadczeniami, atmosferą w domu, sposobem, w jaki w dzieciństwie reagowano na emocje, albo z tym, co dana osoba musiała robić, żeby zachować poczucie bezpieczeństwa.

Dla jednej osoby milczenie mogło być kiedyś sposobem na uniknięcie konfliktu. Dla innej podniesienie głosu mogło być jedynym sposobem, żeby zostać zauważoną. Dla kogoś kontrola mogła dawać poczucie przewidywalności. Dla kogoś innego żartowanie mogło pomagać nie pokazać, że coś naprawdę boli.

W dorosłej relacji te strategie mogą nadal się uruchamiać. Nawet wtedy, gdy już nie pomagają.

3. Wycofanie i milczenie

Wycofanie często wygląda jak obojętność. Jedna osoba mówi: „Porozmawiajmy”, a druga odpowiada krótko, milknie, wychodzi z pokoju, przestaje odpisywać albo mówi: „Nie mam teraz siły”.

Dla osoby, która potrzebuje kontaktu, takie milczenie może być bardzo trudne. Może uruchamiać lęk, złość albo poczucie odrzucenia.

W takiej sytuacji łatwo pomyśleć:

  • „Nie zależy ci”,
  • „Uciekasz”,
  • „Zawsze zostawiasz mnie z tym samą / samego”.

Tymczasem u osoby wycofującej się często może dziać się coś innego. Może pojawiać się przeciążenie, poczucie, że rozmowa zaraz wymknie się spod kontroli, trudność w nazwaniu emocji albo lęk przed powiedzeniem czegoś, czego później będzie żałować.

Wycofanie może chronić przed eskalacją. Jeśli jednak nie ma powrotu do rozmowy, zaczyna osłabiać relację. Druga osoba zostaje wtedy z poczuciem zamkniętych drzwi.

4. Nacisk i potrzeba natychmiastowego wyjaśnienia

Po drugiej stronie często pojawia się styl przeciwny – potrzeba natychmiastowej rozmowy. Osoba może chcieć wyjaśnić wszystko od razu. Zadaje kolejne pytania, wraca do tematu, nawet gdy druga strona mówi, że potrzebuje przerwy, nie potrafi zostawić napięcia „na później”.

Z jej perspektywy rozmowa jest sposobem na odzyskanie bezpieczeństwa. Cisza może być nie do zniesienia, przerwa może brzmieć jak oddalenie, a brak odpowiedzi może uruchamiać lęk, że coś ważnego właśnie się rozpada.

Wtedy nacisk nie zawsze wynika z chęci kontroli. Czasem wynika z lęku, potrzeby upewnienia się i trudności w pozostaniu z niepewnością. Dla drugiej osoby może być jednak przeżywany jak osaczenie.

 Im bardziej jedna strona naciska, tym bardziej druga się wycofuje. Im bardziej druga się wycofuje, tym bardziej pierwsza naciska. Tak powstaje błędne koło. Nie zawsze chodzi wtedy o sam temat rozmowy. Często chodzi o to, że dwie osoby próbują poradzić sobie z napięciem w zupełnie inny sposób.

5. Atak, krytyka i podniesiony ton

Złość w relacji bywa ważną emocją. Może pokazywać, że coś zostało przekroczone, że coś długo było odkładane albo że ktoś czuje się niewysłuchany lub pomijany. Jednak sposób wyrażania złości ma duże znaczenie dla dalszego przebiegu rozmowy.

Kiedy pojawia się atak, pogarda, ironia, oskarżenia albo uogólnienia, druga osoba zwykle przestaje słyszeć sens komunikatu. Zaczyna się bronić.

Zdania takie jak:

  • „Ty zawsze…”,
  • „Ty nigdy…”,
  • „Z tobą się nie da…”,
  • „Jak zwykle wszystko zepsułaś / zepsułeś…”

rzadko prowadzą do porozumienia, nawet jeśli pod spodem jest ważna potrzeba.

Osoba atakująca może czuć ból, samotność albo bezradność. Może nie umieć powiedzieć spokojniej: „To mnie zraniło” albo „Potrzebuję, żebyś potraktował / potraktowała mnie poważnie”. Atak często jest emocją ubraną w pancerz. Problem w tym, że druga osoba widzi przede wszystkim pancerz, nie ranę.

6. Racjonalizowanie i tłumaczenie wszystkiego

Niektóre osoby w napięciu przechodzą od razu w analizę. Wyjaśniają, porządkują, podają argumenty, szukają logicznego rozwiązania. Mówią: „Spójrz na to racjonalnie”.

To może być pomocne w wielu sytuacjach, ale w relacji, gdy druga osoba jest poruszona emocjonalnie, sama logika może zostać odebrana jako chłód.

Ktoś mówi: „Było mi przykro”, a słyszy: „Nie miałaś / nie miałeś powodu tak się czuć, bo obiektywnie sytuacja wyglądała inaczej”. Wtedy rozmowa szybko przestaje dotyczyć tego, co się wydarzyło. Zaczyna dotyczyć tego, czy czyjeś emocje mają prawo istnieć.

Racjonalizowanie może być próbą uspokojenia sytuacji. Może też być sposobem na uniknięcie kontaktu z własną bezradnością. Bo kiedy druga osoba płacze, złości się albo mówi o zranieniu, nie każdy wie, jak przy tym być. Czasem łatwiej zacząć tłumaczyć niż po prostu usłyszeć.

7. Zalew emocjami

U niektórych osób emocje pojawiają się bardzo intensywnie. Słowa płyną szybko, pojawia się płacz, złość, rozpacz, wiele wątków naraz. Rozmowa może stać się trudna do zatrzymania i uporządkowania.

Osoba zalana emocjami często nie manipuluje i nie „przesadza”. Może naprawdę doświadczać tego momentu jako bardzo silnego.

Dla drugiej strony taka intensywność może być jednak przytłaczająca. Może pojawić się poczucie, że nie wiadomo, na co odpowiedzieć, że cokolwiek się powie, będzie za mało. W odpowiedzi druga osoba może zacząć się bronić, zamrażać albo uciekać.

Zalew emocjami utrudnia komunikację nie dlatego, że emocje są „złe”. Raczej dlatego, że w takim stanie trudno jest słyszeć siebie nawzajem. Rozmowa potrzebuje pewnej przestrzeni, a silne pobudzenie często tę przestrzeń zawęża.

8. Udawanie, że nic się nie stało

Czasem osoba nie atakuje, nie płacze i nie wycofuje się w widoczny sposób. Po prostu przechodzi dalej. Mówi:

  • „Nie ma o czym mówić”,
  • „Daj spokój”,
  • „Już nieważne”,
  • „Nie wracajmy do tego”.

Na zewnątrz może to wyglądać jak dojrzałość albo spokój. Bywa jednak, że pod spodem zostają niewypowiedziane emocje: żal, rozczarowanie, napięcie, poczucie niesprawiedliwości albo ciche oddalenie.

Unikanie rozmów może chwilowo zmniejszać konflikt, ale długofalowo często sprawia, że w relacji gromadzi się coraz więcej niewypowiedzianych treści. Nie dochodzi do kłótni, ale nie dochodzi też do spotkania. Z czasem para może mówić coraz mniej o tym, co naprawdę ważne.

9. Przepraszanie za wszystko i szybkie ustępowanie

Niektóre osoby radzą sobie z napięciem przez szybkie łagodzenie sytuacji. Przepraszają, nawet jeśli nie wiedzą jeszcze, za co. Rezygnują ze swojego zdania, mówią: „Masz rację”, żeby tylko zakończyć konflikt, starają się uspokoić drugą osobę kosztem siebie.

Na początku może to wyglądać jak ugodowość. Jeśli jednak taki sposób powtarza się często, w relacji może pojawić się nierównowaga. Jedna osoba coraz rzadziej pokazuje swoje potrzeby, coraz częściej się dopasowuje, coraz mniej mówi wprost. Po czasie może czuć żal, zmęczenie albo poczucie niewidzialności.

Szybkie ustępowanie może chronić przed konfliktem, ale nie zawsze chroni bliskość. Bliskość potrzebuje obecności obu osób, nie tylko spokoju za wszelką cenę.

10. Kontrola

Kontrola często pojawia się tam, gdzie trudno znieść niepewność. Może wyglądać jak dopytywanie, sprawdzanie, planowanie wszystkiego, przewidywanie reakcji drugiej osoby albo potrzeba ustalenia jednego „właściwego” sposobu działania.

Osoba kontrolująca często nie czuje się silna. Często czuje lęk. Kontrola może dawać chwilowe poczucie bezpieczeństwa, ale dla drugiej strony może być odbierana jako brak zaufania.

Wtedy mogą pojawić się myśli:

  • „Nie ufasz mi”,
  • „Nie mogę oddychać”,
  • „Wszystko musi być po twojemu”.

Jedna osoba próbuje uspokoić siebie przez większą kontrolę, a druga zaczyna walczyć o przestrzeń. Im więcej kontroli, tym więcej oporu. Im więcej oporu, tym więcej lęku. I koło znów się zamyka.

11. Gdy style zaczynają się nakręcać

W wielu relacjach problemem nie jest jeden styl, ale ich połączenie.

  • Osoba, która naciska, spotyka osobę, która się wycofuje.
  • Osoba, która analizuje, spotyka osobę, która potrzebuje uznania emocji.
  • Osoba, która przeprasza za wszystko, spotyka osobę, która łatwo przejmuje dominację.
  • Osoba zalana emocjami spotyka osobę, która zamraża się w kontakcie z intensywnością.

Wtedy obie strony mogą czuć się samotne. Jedna myśli: „Nie mogę się do ciebie przebić”. Druga myśli: „Nie mam przy tobie miejsca, żeby oddychać”.

Jedna czuje odrzucenie, druga presję. Jedna chce bliskości, druga chce bezpieczeństwa. A rozmowa coraz częściej kończy się podobnie.

To nie oznacza, że relacja jest „zła” albo że ktoś jest winny. Może oznaczać, że para utknęła w powtarzalnym wzorcu reagowania na emocje.

12. Co najczęściej osłabia komunikację?

Komunikację w relacji często osłabiają nie same emocje, ale to, co dzieje się z nimi w rozmowie.

Szczególnie trudne bywa:

  • mówienie z pozycji oskarżenia zamiast z pozycji własnego przeżycia,
  • używanie uogólnień typu „zawsze”, „nigdy”, „jak zwykle”,
  • karanie ciszą bez powrotu do tematu,
  • naciskanie na rozmowę wtedy, gdy druga osoba jest już przeciążona,
  • tłumaczenie komuś, że „nie powinien” czuć tego, co czuje,
  • przepraszanie bez realnego kontaktu ze sobą,
  • unikanie ważnych tematów przez długi czas,
  • zakładanie, że druga osoba robi coś „specjalnie”.

W relacji bardzo łatwo pomylić strategię obronną z intencją. Milczenie może wyglądać jak lekceważenie. Atak może wyglądać jak brak szacunku. Kontrola może wyglądać jak dominacja. Unikanie może wyglądać jak obojętność.

Czasem tak właśnie jest. Ale czasem pod spodem są emocje, których dana osoba nie potrafi inaczej wyrazić. To rozróżnienie nie usprawiedliwia raniących zachowań. Może jednak pomóc lepiej zrozumieć, co dzieje się między dwojgiem ludzi.

13. Czy można rozmawiać inaczej?

Zmiana komunikacji zwykle nie zaczyna się od idealnych zdań. Często zaczyna się od zauważenia własnego automatyzmu.

Pomocne może być pytanie: „Co robię, kiedy robi się trudno?”

  • Czy naciskam?
  • Czy uciekam?
  • Czy tłumaczę zamiast słuchać?
  • Czy przepraszam, zanim sprawdzę, co naprawdę czuję?
  • Czy atakuję, bo nie umiem powiedzieć, że jest mi przykro?

Takie pytania nie służą ocenianiu siebie. Mogą pomóc zobaczyć własny udział w rozmowie. Nie po to, żeby brać całą odpowiedzialność na siebie, ale po to, żeby odzyskać choć mały fragment wpływu.

Czasem pomocne bywa też zatrzymanie rozmowy, zanim stanie się zbyt intensywna. Nie jako ucieczka, raczej jako przerwa z zapowiedzią powrotu.

Można powiedzieć:

  • „Jestem teraz zbyt poruszona / poruszony, żeby dobrze rozmawiać. Chcę do tego wrócić, ale potrzebuję chwili.”
  • „Widzę, że zaczynam naciskać. Zależy mi na rozmowie, ale spróbuję zwolnić.”
  • „Nie chcę cię atakować. Pod spodem jest dużo złości i chyba też przykrości.”

Takie zdania nie rozwiązują wszystkiego. Mogą jednak zmienić kierunek rozmowy – z walki o rację w stronę większego kontaktu.

14. Kiedy rozmowy w relacji potrzebują wsparcia z zewnątrz?

Są sytuacje, w których para przez długi czas próbuje rozmawiać sama, ale każda próba kończy się podobnie.

Jedna osoba płacze, druga milczy. Jedna naciska, druga wychodzi. Jedna tłumaczy, druga czuje się nieważna. Jedna przeprasza, druga nadal czuje złość.

Wtedy trudność może nie dotyczyć już tylko jednego tematu. Może dotyczyć sposobu, w jaki para przechodzi przez napięcie.

Rozmowa ze specjalistą może być przestrzenią do przyjrzenia się temu wzorcowi. Bez wskazywania winnego. Bez rozstrzygania, kto „ma rację”. Bardziej z pytaniem: co dzieje się między nami, kiedy pojawiają się trudne emocje?

Nie każda para potrzebuje terapii par. Nie każda trudność w komunikacji oznacza głęboki kryzys. Czasem jednak zewnętrzna, uporządkowana przestrzeń pomaga zobaczyć coś, czego trudno dostrzec, kiedy jest się w środku powtarzającego się konfliktu.

W Qmedica w Białymstoku prowadzimy terapię par, która może być przestrzenią do spokojnego przyjrzenia się temu, jak wygląda komunikacja w Waszej relacji – bez wskazywania winnego, bez rozstrzygania, kto ma rację. Konsultacja może być pierwszym krokiem, żeby wspólnie zobaczyć, jaki wzorzec powtarza się między Wami i czego potrzebowałby, żeby się rozluźnić.

Podsumowanie 

 

Różne style radzenia sobie z emocjami mogą być dla relacji dużym wyzwaniem. Nie dlatego, że jedna osoba czuje „za dużo”, a druga „za mało”. Raczej dlatego, że każda z nich może próbować odzyskać bezpieczeństwo na swój sposób — przez rozmowę, ciszę, kontrolę, analizę, wycofanie, ustępowanie, atak albo unikanie.

To, co kiedyś pomagało przetrwać napięcie, w dorosłej relacji może czasem oddalać od drugiej osoby.

Pierwszym krokiem nie zawsze jest zmiana całej komunikacji. Czasem jest nim spokojne zauważenie: „Tak właśnie reaguję, kiedy robi się trudno”.

Od tego miejsca może zacząć się bardziej uważna rozmowa. Nie idealna. Nie zawsze spokojna. Ale trochę bardziej świadoma.

FAQ

 

Najczęściej zadawane pytania:

Czy różne style radzenia sobie z emocjami oznaczają, że para do siebie nie pasuje?

 Nie musi tak być. Różnice w reagowaniu na emocje są częste. Trudność pojawia się wtedy, gdy style obu osób regularnie się nakręcają i prowadzą do poczucia oddalenia, niezrozumienia albo osamotnienia.

Dlaczego jedna osoba chce rozmawiać od razu, a druga potrzebuje ciszy?

U niektórych osób rozmowa obniża napięcie i daje poczucie bliskości. U innych nadmiar rozmowy w silnych emocjach może zwiększać przeciążenie. Oba sposoby mogą być próbą poradzenia sobie z napięciem, choć w relacji łatwo je wzajemnie źle odczytać.

Czy milczenie w konflikcie zawsze jest formą obojętności?

Nie zawsze. Czasem milczenie wynika z przeciążenia, lęku przed eskalacją albo trudności w nazwaniu emocji. Jednocześnie długie milczenie bez powrotu do rozmowy może być dla drugiej osoby bardzo raniące i osłabiać poczucie bezpieczeństwa w relacji.

Czy złość niszczy komunikację?

Sama złość nie musi niszczyć komunikacji. Może być ważnym sygnałem. Trudność pojawia się wtedy, gdy złość wyrażana jest przez atak, pogardę, poniżanie, oskarżenia albo uogólnienia. Wtedy druga osoba zwykle przestaje słuchać treści, a zaczyna się bronić.

Kiedy warto przyjrzeć się komunikacji w relacji ze specjalistą?

Warto rozważyć konsultację, gdy rozmowy od dłuższego czasu kończą się podobnie, napięcie wraca mimo prób wyjaśniania, a obie strony mają poczucie, że nie potrafią się usłyszeć. Spotkanie ze specjalistą nie służy wskazaniu winnego, ale może pomóc uporządkować wzorzec, który powtarza się w relacji.

Tekst ma charakter psychoedukacyjny i nie zastępuje konsultacji ze specjalistą.

Potrzebujesz wsparcia? 

Chcesz się czegoś dowiedzieć lub po prostu porozmawiać? Jesteśmy tu dla Ciebie.

Zadzwoń: 85 679 50 00 (pn.-pt.: 8:00 – 20:00)

lub napisz do nas:

Może Cię zainteresować:

Jak wspierać bliską osobę, która mierzy się z depresją?

Jak wspierać bliską osobę, która mierzy się z depresją?

Kiedy ktoś bliski mierzy się z depresją, łatwo poczuć, że to też nasza walka. Chcemy coś zrobić, ulżyć, znaleźć rozwiązanie – a jednocześnie szybko może pojawić się bezradność. Wyjaśniamy, jak wspierać osobę z depresją, co mówić, czego unikać, kiedy reagować pilnie i jak być obok, nie biorąc na siebie cudzego leczenia.

Dlaczego wchodzimy w podobne związki, choć kończą się tak samo?

Dlaczego wchodzimy w podobne związki, choć kończą się tak samo?

Inna osoba, inna historia, a po czasie znowu to samo napięcie i znajomy schemat. Powtarzające się relacje rzadko wynikają z braku rozsądku. Częściej z tego, że wybieramy to, co znajome, nawet jeśli nas raniło. Wyjaśniamy, dlaczego wchodzimy w podobne związki i od czego zaczyna się zmiana.