Dlaczego wchodzimy w podobne związki, choć kończą się tak samo?

Są osoby, które po kolejnej trudnej relacji zadają sobie pytanie:

„Dlaczego znowu to samo?”

Inna osoba. Inna historia. Inne okoliczności.

A jednak po czasie pojawia się znajome napięcie. Podobny schemat rozmów. Podobny rodzaj oddalenia, lęku, poczucia nieważności albo nadmiernego dopasowywania się do drugiej osoby.

Z zewnątrz czasem łatwo powiedzieć:

„Przecież widziałaś, jaki on jest”. „Przecież mogłeś wybrać inaczej”. „Dlaczego znowu wchodzisz w taką relację?”

Ale od środka rzadko wygląda to tak prosto.

To, że wchodzimy w podobne związki, często nie wynika z braku rozsądku. Nie musi też oznaczać, że ktoś „lubi cierpieć” albo świadomie wybiera to, co rani.

Czasem wybieramy to, co znajome. Nawet jeśli nie jest dla nas dobre.

1. Znajome nie zawsze znaczy bezpieczne 

Sposób, w jaki przeżywamy bliskość, u wielu osób zaczyna kształtować się dużo wcześniej niż w dorosłych relacjach.

Pierwsze doświadczenia relacyjne mogą wpływać na to, jak rozumiemy siebie, innych ludzi i to, czego spodziewamy się w kontakcie z drugim człowiekiem.

U niektórych osób relacja kojarzy się z ciepłem, przewidywalnością i możliwością bycia sobą. U innych z napięciem, czekaniem na zmianę nastroju, koniecznością zasługiwania, wycofaniem albo poczuciem, że własne potrzeby trzeba schować.

To nie oznacza, że późniejsze życie jest z góry przesądzone. Ale wcześniejsze doświadczenia mogą wpływać na to, co wydaje się „normalne” w relacji.

Czasem spokojna relacja może wydawać się obca, szczególnie wtedy, gdy wcześniejsze doświadczenia częściej wiązały się z napięciem niż przewidywalnością.

 

Bardziej znajoma może wydawać się intensywność. Niepewność. Niedostępność. Relacja, w której trzeba się bardzo starać.

 

Nie dlatego, że ktoś tego chce. Raczej dlatego, że taki rodzaj bliskości jest już znany.

2. Powtarzające się wzorce nie zawsze są widoczne od razu

Wiele powtarzających się relacji nie zaczyna się tak samo.

Na początku może być zachwyt. Poczucie wyjątkowości. Silne przyciąganie. Wrażenie, że tym razem będzie inaczej.

Dopiero później pojawiają się znane momenty.

Ktoś znowu daje za dużo. Ktoś znowu czeka na wiadomość. Ktoś znowu boi się powiedzieć, co czuje. Ktoś znowu wybiera osobę emocjonalnie niedostępną. Ktoś znowu zostaje w relacji, w której coraz mniej jest miejsca na niego samego.

Schemat nie musi być widoczny od razu. Często ujawnia się dopiero wtedy, gdy relacja staje się ważna. Wtedy mogą uruchamiać się wcześniejsze sposoby radzenia sobie z bliskością.

Na przykład:

  • wycofywanie się, zanim ktoś zdąży zranić,
  • nadmierne dopasowywanie się, żeby nie stracić relacji,
  • wybieranie osób, o których uwagę trzeba zabiegać,
  • mylenie napięcia z zaangażowaniem,
  • traktowanie dystansu drugiej osoby jako wyzwania,
  • poczucie winy, kiedy pojawiają się własne potrzeby.

Nie zawsze łatwo to zobaczyć, kiedy jest się w środku relacji.

3. Dlaczego to, co trudne, bywa tak przyciągające?

 

Niektóre relacje od początku niosą napięcie. Ale napięcie może być mylone z bliskością.

Niepewność z emocjami. Silne pobudzenie z miłością. Czekanie na uwagę z zaangażowaniem.

Jeśli ktoś przez długi czas doświadczał relacji jako czegoś niestabilnego, może mieć trudność z rozpoznaniem spokojnej obecności jako czegoś wartościowego.

Spokojna relacja może wydawać się „za mało intensywna”. Ktoś dostępny emocjonalnie może wydawać się „nudny”. Brak napięcia może budzić niepokój, zamiast ulgi.

To nie znaczy, że taka osoba nie chce dobrej relacji. Często bardzo chce. Ale jej układ emocjonalny może reagować silniej na to, co znane, nawet jeśli to znajome kiedyś bolało.

Można bardzo chcieć dobrej relacji, a jednocześnie czuć się obco w spokoju.

4. Powtarzanie relacji jako próba domknięcia starej historii

Czasem w podobnych związkach nieświadomie próbujemy przeżyć coś jeszcze raz, ale tym razem inaczej.

Ktoś, kto wcześniej musiał zasługiwać na uwagę, może wybierać osoby chłodne i niedostępne, mając nadzieję, że tym razem uda mu się zostać wybranym. Ktoś, kto czuł się nieważny, może wchodzić w relacje, w których bardzo stara się udowodnić swoją wartość. Ktoś, kto doświadczył odrzucenia, może szczególnie mocno przywiązywać się do osób, które są niekonsekwentne.

W takich relacjach często nie chodzi tylko o drugą osobę.

Chodzi też o dawne uczucie. Dawny brak. Dawną nadzieję, że tym razem zakończenie będzie inne.

To może być bardzo bolesne, bo dorosła relacja zaczyna wtedy dotykać miejsc, które powstały dużo wcześniej. Mechanizm ten bywa nazywany przymusem powtarzania, choć w codziennym doświadczeniu rzadko wygląda jak teoria, a raczej jak kolejne „znowu to samo”.

5. „Wiedzieć” nie zawsze znaczy „umieć wyjść”

Często osoby, które powtarzają podobne schematy, dobrze widzą, że coś jest nie tak.

Mogą mówić:

„Wiem, że to mnie rani”. „Wiem, że znowu za bardzo się dopasowuję”. „Wiem, że ta relacja przypomina poprzednią”. „Wiem, że powinnam odejść, ale nie umiem”. „Wiem, że to nie jest dla mnie dobre, ale ciągle mam nadzieję”.

Sama wiedza bywa ważnym początkiem, ale nie zawsze wystarcza.

Bo schemat relacyjny nie jest tylko myślą. Może wiązać się także z emocjami, reakcjami ciała i sposobem odpowiadania na bliskość, odrzucenie, ciszę, konflikt czy niepewność.

Można rozumieć coś intelektualnie, a jednocześnie emocjonalnie wciąż wracać w to samo miejsce. To nie jest dowód słabości. Raczej sygnał, że temat może być głębszy niż pojedyncza decyzja.

6. Jak rozpoznać, że w relacjach powtarza się podobny wzorzec?

Nie chodzi o to, by analizować każdą relację jak błąd. Warto jednak zatrzymać się przy pytaniach, które mogą pomóc zobaczyć pewien rytm:

  • Czy często wybieram osoby, które są emocjonalnie niedostępne?
  • Czy w relacjach szybko zaczynam rezygnować z siebie?
  • Czy boję się powiedzieć, czego potrzebuję?
  • Czy czuję, że muszę zasługiwać na uwagę?
  • Czy spokój w relacji budzi we mnie niepokój?
  • Czy łatwiej mi walczyć o czyjąś obecność niż przyjąć czyjąś stabilność?
  • Czy po czasie w różnych relacjach pojawia się podobne poczucie: samotności, nieważności, napięcia albo winy?

Takie pytania nie służą ocenianiu siebie. Mogą pomóc dostrzec moment, w którym obecna relacja zaczyna poruszać znane wcześniej emocje.

7. Zmiana zaczyna się od zauważenia

Nie zawsze od razu wiadomo, skąd bierze się powtarzający schemat. Czasem potrzebny jest czas, żeby zobaczyć, co właściwie się powtarza:

  • czy wybór podobnych osób,
  • czy własna reakcja na bliskość,
  • czy sposób przeżywania konfliktu,
  • czy lęk przed odrzuceniem,
  • czy przekonanie, że na miłość trzeba zasłużyć.

Zauważenie tego nie oznacza automatycznej zmiany. Ale może być pierwszym momentem, w którym człowiek przestaje widzieć siebie wyłącznie jako „kogoś, kto źle wybiera”.

Może zaczyna widzieć historię. Swoje wcześniejsze doświadczenia. Swoje sposoby ochrony. Swoje potrzeby, które przez długi czas nie miały miejsca.

A kiedy coś ma nazwę, łatwiej się temu przyglądać. Nie po to, by siebie obwiniać, raczej po to, by odzyskiwać wybór tam, gdzie wcześniej działał automatyzm.

8. Nie każda podobna relacja jest porażką

 

Kiedy podobne sytuacje wracają w kolejnych relacjach, łatwo zacząć oceniać siebie zbyt surowo. Może pojawić się myśl:

„Znowu dałam się w to wciągnąć”. „Znowu niczego się nie nauczyłem”. „Znowu jestem w tym samym miejscu”.

Ale czasem to, że zaczynamy widzieć podobieństwa, jest już ważną zmianą.

Wcześniej coś po prostu się działo. Teraz można to nazwać.

Powracanie do podobnych relacji nie zawsze wynika ze „złego wyboru” czy braku świadomości. Często jest związane z tym, czego człowiek nauczył się o bliskości, o sobie i o tym, jak utrzymać więź.

Niektóre osoby nauczyły się, że trzeba być bardzo potrzebnym. Inne, że lepiej nie mówić za dużo. Jeszcze inne, że o bliskość trzeba nieustannie zabiegać, nawet kosztem siebie.

To, co kiedyś pomagało poradzić sobie z trudnymi emocjami, w dorosłych relacjach może już nie chronić, tylko oddalać od siebie i od drugiej osoby.

Dlatego tak ważne jest, by nie patrzeć na siebie wyłącznie przez pryzmat „złych wyborów”. Czasem za tym, że wchodzimy w podobne związki, stoją wcześniejsze doświadczenia, które wciąż wpływają na sposób przeżywania bliskości. A głębiej może być potrzeba więzi, która przez długi czas nie mogła wybrzmieć spokojnie i bez lęku.

Praca nad powtarzającymi się wzorcami w relacjach jest jednym z obszarów, w których psychoterapia bywa pomocna. Nie po to, żeby oceniać dawne wybory, ale żeby spokojnie przyjrzeć się temu, co przez długi czas działo się automatycznie. W QMEDICA w Białymstoku można o tym porozmawiać w bezpiecznych warunkach. 

FAQ

Najczęściej zadawane pytania:

Dlaczego ciągle wybieram podobne osoby?

Czasem wybieramy to, co emocjonalnie znajome, nawet jeśli nie jest dla nas dobre. Może to wynikać z wcześniejszych doświadczeń relacyjnych, przekonań o sobie albo sposobów radzenia sobie z bliskością, których nauczyliśmy się wcześniej.

Czy powtarzanie podobnych relacji oznacza, że coś jest ze mną nie tak?

Nie. Powtarzające się wzorce nie są dowodem „zepsucia” ani słabości. Mogą być sygnałem, że w relacjach uruchamiają się znane mechanizmy, którym warto się spokojnie przyjrzeć.

Czy można lepiej rozumieć swoje schematy relacyjne?

 U wielu osób początkiem jest zauważenie powtarzalnych elementów: wyboru podobnych osób, własnych reakcji, lęku przed bliskością, trudności w stawianiu granic albo potrzeby zasługiwania na uwagę. Takie rozumienie zwykle wymaga czasu i większej uważności na siebie.

Dlaczego spokojna relacja czasem wydaje się mniej atrakcyjna?

 Jeśli ktoś przez długi czas kojarzył bliskość z napięciem, niepewnością albo silnymi emocjami, spokojna relacja może początkowo wydawać się obca. Nie dlatego, że jest nieważna, ale dlatego, że układ emocjonalny nie zawsze od razu rozpoznaje spokój jako coś bezpiecznego.

Kiedy warto przyjrzeć się swoim wzorcom relacyjnym?

 Warto się zatrzymać, jeśli w kolejnych relacjach pojawia się podobne cierpienie, poczucie nieważności, lęk przed odrzuceniem, nadmierne dopasowywanie się albo trudność w odejściu mimo świadomości, że relacja rani.

Potrzebujesz wsparcia? 

Chcesz się czegoś dowiedzieć lub po prostu porozmawiać? Jesteśmy tu dla Ciebie.

Zadzwoń: 85 679 50 00 (pn.-pt.: 8:00 – 20:00)

lub napisz do nas:

Może Cię zainteresować: